Ma szczęście, że żyje. Koszykarz Atlanty Hawks Shelden Williams został napadnięty przez bandytów. Akurat wychodził od fryzjera. Przestępcy zabrali mu samochód.
Na szczęście szybko zostali złapani przez policję. Funkcjonariusze namierzyli ich przed jednym z supermarketów w Atlancie. Chcieli napaść na sklep i uciec samochodem Sheldena Williamsa. Nie udało im się. Dla jednego z napastników próba napadu skończyła się w szpitalu. Został pogryziony przez policyjnego psa - opisuje zdarzenie serwis espn.com.
Przez ten incydent Williams spóźnił się na rozgrzewkę przed meczem z Charlotte Bobcats. "Cieszę, że nic mu nie jest. W końcu samochody, pieniądze czy biżuteria nie są niezastąpione" - powiedział główny szkoleniowiec Jastrzębi, Mike Woodson.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane