Dziennik Gazeta Prawana logo

Boniek: Zawiesić degradację na 10 lat

12 lutego 2008, 01:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Boniek: Zawiesić degradację na 10 lat
Inne
Zbigniew Boniek nie pozostawił suchej nitki na kilku klubach ekstraklasy. Współwłaściciel Widzewa twierdzi, że w korupcję zamieszani są wszyscy. "Dlatego trzeba wreszcie podjąć jakąś decyzję i uregulować sprawy degradacji. Pomysł z zawieszaniem degradacji na 10 lat w przypadku, gdy wyrok nie uprawomocni się do lipca bieżącego roku, uważam za rozsądne wyjście z sytuacji" - mówi w rozmowie z "DZIENNIKIEM".

Przeciwnie. Wiem tyle co inni, którzy się tym interesują. Przecież media bez przerwy donoszą o tym, kto jest zamieszany, na kogo dowody gromadzi prokuratura. Przypomniałem, że niemal wszyscy są zamieszani i dlatego trzeba wreszcie podjąć jakąś decyzję i uregulować sprawy degradacji. Pomysł z zawieszaniem degradacji na 10 lat w przypadku, gdy wyrok nie uprawomocni się do lipca bieżącego roku, uważam za rozsądne wyjście z sytuacji. Trzeba karać ludzi za korupcję, ale nie można przy okazji dezorganizować ligi. Moim zdaniem ukaranie odjęciem kilkunastu lub kilkudziesięciu punktów to już niemal jest równoznacze z relegacją.

Najłatwiej jest wszystko krytykować. Ale tak naprawdę nikt żadnego lepszego pomysłu nie przedstawił. Nie zgadzam się z tym, że za jakieś grzechy sprzed lat teraz muszą płacić inni ludzie, którzy nie mają nic na sumieniu. Zdegradujemy klub X, a zawodnicy, którzy wówczas handlowali meczami, dawno grają już w innych zespołach. Rozumie pan: za grzechy Marka nie można karać Mirka.

Zadam panu pytanie. Wierzy pan, że Groclin wygrał kiedyś uczciwie dziewięć meczów z rzędu i utrzymał się w lidze?

I ja też nie. O tym wiele razy pisaliście. Nie można być hipokrytą. Tyle że ja w żadnym wypadku nie oskarżam Zbyszka Drzymały. To jest mój kolega i ucziwy facet. On i jego klub nie mogą odpowiadać za to, że przed laty jacyś piłkarze ustawiali mecze. A tak było. Piłkarze bardzo często dogadywali się między sobą, oddawali swoje premie itd. Czytałem trzy dni temu wywiad z prezesem Lecha Jackiem Rutkowskim, który twierdzi, że za Lecha sprzed lat nie odpowiada, bo obecny klub jest w sensie prawnym spadkobiercą Amiki Wronki. To ja się pytam, czy w takim razie pan Rutkowski się nie obawia, że ktoś przypomni sobie, w jaki sposób ten klub dostał się z czwartej ligi do pierwszej w czasach, kiedy działał tam jeszcze Fryzjer. Jeszcze raz powtarzam: uregulujmy kwestię tych degradacji, grajmy dalej w piłkę, a brudne sprawy rozliczajmy indywidualnie.

No ładnie, to jest właśnie typowa polska hipokryzja. Nie zwraca się uwagi na to, co się chce przekazać, ale jak to się robi. Nigdy nie powiedziałem, że właściciel Kolportera Krzysiek Klicki czy dyrektor sportowy Paweł Janas mają coś na sumieniu. Chciałem uświadomić tylko, że problem dotyczy większości klubów. Także Kolportera. O tym, w jaki sposób ten klub zdobywał kolejne awanse, media informowały bardzo szeroko. Bez przerwy pojawiają się sygnały, że w następnej kolejności prokuratura we Wrocławiu prześle do Wydziału Dyscypliny PZPN jakieś dokumenty dotyczące także tego klubu. Ma być następna transza, o tym się mówi. Ciekawy jestem, czy jeśli się tak stanie, Kolporter już nie będzie chciał się ze mną spotykać w sądzie. A lista to była Schindlera. Nie ma listy Bońka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj