To prawdziwy dramat. Alpejczyk Matthias Lanzinger, po wypadku na trasie, stracił niedawno nogę, a prokuratura nie daje mu o tym zapomnieć. Bezduszni urzędnicy... zatrzymali amputowaną część ciała narciarza. Tłumaczą, że dzięki temu sprawniej przeprowadzą śledztwo.
Odciętą kończyną zajmuje się już wiedeńska prokuratura. Prokuratorzy twierdzą, że to niezbędne działanie.
Dlaczego? Ano dlatego, że dzięki nodze śledczy mogą ponoć stwierdzić, czy w miejscowości, w której odbywał się konkurs, organizatorzy zachowali należyte środki ostrożności. I czy wypadek nie przydarzył się z ich winy.
Miejmy nadzieję, że nie załamie to jeszcze bardziej sportowca, który już przecież nie może robić tego, co naprawdę kocha.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|