Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Strejlau zastąpi na ławce Wdowczyka

2 kwietnia 2008, 01:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Afera korupcyjna, w którą zamieszany jest trener polonistów Dariusz Wdowczyk spowodowała, że... wzrosło zainteresowanie rozgrywkami o Puchar Polski. Wszyscy w światku piłkarskim zastanawiają się czy Wdowczyk, zawieszony przez zarząd klubu (prawdopodobnie tylko formalnie), pojawi się gdzieś w okolicach ławki rezerwowych i spróbuje jednak kierować drużyną w dzisiejszym meczu w Lubinie.

Teoretycznie drużynę po raz pierwszy poprowadzi asystent Wdowczyka, Tomasz Strejlau. Nie ukrywa on jednak, że zupełnie inaczej wyobrażał sobie swój debiut w nowej roli.

"Każdy trener marzy o tym aby zostać pierwszym trenerem, ale nie w takich okolicznościach" – mówi „Dziennikowi”.

O atmosferze w drużynie woli milczeć. "Nieobecność Darka pokrzyżowała nam plany. Strachu przed ławką jednak nie czuję. Spędziłem na niej już ładnych kilka lat. Byłem przecież asystentem Darka i Jacka Zielińskiego w pierwszej lidze. Wiem jak to wszystko funkcjonuje, jestem przygotowany" – przekonuje.

Do tej pory Polonia szła w Pucharze Polski jak burza. Wyeliminowała Lecha Poznań, rozbiła Koronę Kielce. Na dwa dni przed ćwierćfinałem w klubie wszystko stanęło jednak na głowie i Strejlau nie ma wiele czasu, by pozbierać rozbity po aferze zespół, który przecież wciąż także walczy o awans do ekstraklasy. Polonia zdążyła już w niedzielę przegrać z Lechią i na więcej porażek w lidze nie może sobie pozwolić jeśli ma zachowć cień szansy na awans.

"Puchar jest ważny, ale w sobotę gramy co najmniej równie istotne spotkanie" – przyznaje Strejlau.

W drugim dziejszym ćwierćfinale Legia podejmuje drugoligową Lechię Gdańsk. Drużyna Jana Urbana nie ma wiele do stracenia. Jeśli warszawianie chcą zdobyć w tym sezonie chociaż jedną koronę, muszą ograć Lechię. To dla legionistów to początek prawdziwego maratonu jaki czeka ich w kwietniu

"Aż do połowy maja będziemy grać co trzy dni. Muszę umiejętnie gospodarować siłami moich zawodników" – mówi trener Legii, Jan Urban. "To jednak Lechia ma przed sobą trudny koniec sezonu, w którym każdy mecz będzie bitwą o awans do pierwszej ligi" - dodaje.

"Za darmo Legii pucharu nie oddamy, ale priorytetem jest dla nas liga. Planuję kilka zmian w składzie" – przyznaje prowadzący gdańszczan były piłkarz i trener Legii Dariusz Kubicki.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj