Polscy kibice będą musieli się pogodzić z tym, że już niedługo nie zobaczą na parkietach Małgorzaty Glinki. Największa gwiazda naszej siatkarskiej reprezentacji planuje zakończyć karierę po igrzyskach olimpijskich w Pekinie. "To już postanowione. Kiedyś trzeba powiedzieć: koniec. I ten moment się zbliża" - mówi siatkarka.
"Maggie" ma już jasny plan. "We wrześniu skończę 30 lat, a to chyba normalne, że w pewnym momencie trzeba przestać grać. Dlatego po igrzyskach udaję się na bardzo długi urlop i nie wiem, czy w ogóle z niego jeszcze wrócę. To dobrze mi zrobi. Mojej rodzinie też to wyjdzie na zdrowie" - tłumaczy "Super Expressowi".
Na szczęścia Glinka zostawia sobie otwartą furtkę. "Sama nie wiem, jak się będę czuła na tak długim urlopie, bo nigdy takiego nie miałam. Kto wie, może za rok w styczniu, jak odpocznę i będę zdrowa, to znowu zatęsknię za siatkówką. Ale w tej chwili nie myślę o tym" - opowiada najlepsza polska siatkarka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|