Po kątach mówią, że to on jest winny. Ale prawdy w oczy nie powie mu nikt. Hannu Lepistoe, trener polskich skoczków nie może już dłużej znieść tej męczącej sytuacji. Fin zapowiada, że skoro oskarżenia o słabszą formę Adama Małysza kierowane są tylko w jego kierunku, to on dłużej pracować w takiej atmosferze nie chce. I woli nawet odejść, niż brać duże pieniądze i żyć z poczuciem winy.
Lepistoe chce jednak dokończyć sezon i dopiero wtedy, czekając na ewentualne głosy ze związku narciarskiego, odejść.
"Jeśli w związku są przekonani, że gorsze w tym sezonie wyniki Adama Małysza są tylko i wyłącznie moją winą, to niech dadzą mi znać. Wówczas po sezonie mogę zrezygnować z pracy z polską kadrą" - mówi Fin na łamach "Przeglądu Sportowego".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl