Adam Małysz latał w Willingen daleko, ale to wystarczyło tylko do 11. miejsca w niedzielnym konkursie. Nasz mistrz jest umiarkowanie zadowolony. "Moje skoki były naprawdę całkiem fajne. Jedenaste miejsce mnie nie satysfakcjonuje. Skaczę coraz lepiej i stać mnie na więcej" - mówi Małysz.
Co mu najbardziej przeszkadzało w Willingen? "Zabrakło znowu ciut szczęścia i właściwego kierunku wybicia. Nadal wybijam się nieco za bardzo do przodu. Mam nadzieję, że na lotach będzie z tym lepiej" - powiedział serwisowi skijumping.pl.
Adam Małysz cieszy się, że wreszcie osiąga duże prędkości na zjeździe. "Mam dobrą pozycję najazdową, dobre smary i stąd poprawa. To zawsze tak jest, że gdy zawodnik dochodzi do formy, wówczas lepiej czuje się również na rozbiegu, ma lepszą prędkość. Wszystkie elementy muszą po prostu ze sobą dobrze współgrać" - tłumaczył nasz mistrz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|