Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojciech Kowalewski: Wybaczyć grzesznikom

4 kwietnia 2008, 03:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Proponuję wrócić do normalności, bo nikt nie ma czystego sumienia. Ktoś pewnie by na tym ucierpiał, ale w życiu ciężko o sprawiedliwość" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Wojciech Kowalewski.

Nie jest to coś, co napawa optymizmem. Nie chodzi tu tylko o nas, piłkarzy Korony, ale także o całe środowisko piłkarskie. Usłyszeliśmy, że decyzja pana Klickiego jest nieodwołalna, ale ja wierzę, że może się jeszcze zmienić. Dlatego za wcześnie jest teraz na jakieś deklaracje, poczekajmy z nimi do końca sezonu. Niech opadną emocje, bo po każdym deszczu przychodzi taki czas, że świeci słońce.

Podpisałem z kieleckim klubem trzyletni kontrakt, kupiłem też w Kielcach mieszkanie. Nie zastanawiałem się nad tym, co będzie dalej. Wiem tylko, że musimy się maksymalnie zmobilizować na najbliższe spotkanie z ŁKS.

Wszyscy mamy duży szacunek do prezesa, ale chcieliśmy zwrócić uwagę na dobro całego zespołu. Zawieszenie jednego z liderów drużyny, jakim jest Hermes, tę drużynę dołuje i osłabia - sportowo i mentalnie... Przypomniała mi się w piątek sytuacja, od której zaczęły się moje kłopoty w Spartaku. Prezes zawiesił tam Dimę Alejniczewa. My wzięliśmy stronę naszego kolegi i zespół zaczął się sypać. Tam powody zawieszenia były inne, ale jego negatywne skutki dla zespołu mogą być niestety podobne. Oby tak się nie stało.

Trzech zawodników bez żadnych zarzutów prokuratorskich zostało zawieszonych - i to jest fakt. Równocześnie trener z zarzutami prowadził swój zespół w drugiej lidze - to też fakt. I kolejny -- osłabiono nas przed ważnym meczem w Warszawie. W ekstraklasie nadal są piłkarze z zarzutami, którzy spokojnie grają, za zgodą swoich klubów i PZPN --następny fakt. Powiem tak: przed przyjściem do Kielc dużo słyszałem o fascynacji futbolem prezesa Klickiego, spotykałem się z nim na meczach kadry. Wiele dobrego wiązało się także z Hermesem. I nagle dwie bardzo pozytywne osoby zaczynają się krzywdzić, a ja jestem tego świadkiem. To boli i zmusza do reakcji.

Bardziej przerażony, że była tak wielka. Cieszę się, że zagrałem w polskiej lidze tylko 30 meczów, bo wiele mnie ominęło... Tak się teraz zastanawiam, czy ta cała walka z korupcją nie zaczyna tracić sensu. Chyba że sensem jest rozwiązanie całego polskiego futbolu.

Grzesznikom można wybaczyć. Niech złapani zostaną wszyscy organizatorzy tego procederu i ci, którzy naprawdę nie chcieli grać czysto. Na chwilę obecną byłbym chyba za zamknięciem całej sprawy i ustaleniem przepisów, które nie dopuszczą do powtórki.

Proponuję wrócić do normalności. Każdy mówi, że nikt nie ma czystego sumienia, więc co -- wszystkich trzeba zawiesić? Ktoś pewnie ucierpiałby na takim rozwiązaniu, ale w życiu ciężko o sprawiedliwość.

Nie ma sensu zastanawiać się teraz nad rzeczami, których nie da się zmienić. Wróciłem żeby grać regularnie, trenować i walczyć o miejsce na Euro.

W Polsce szybko, po jednym meczu, robi się z kogoś bohatera lub zero. Nie chcę się tłumaczyć, bo nadal wracam do wysokiej formy po tym, jak przez rok nie grałem. Mam większe możliwości, niż pokazuję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj