Dziennik Gazeta Prawana logo

Olimpijskiego znicza pilnują chińscy tajniacy

9 kwietnia 2008, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Panowie w niebieskich dresach, towarzyszący olimpijskiemu zniczowi w sztafecie przez świat, to funkcjonariusze elitarnych oddziałów chińskiej policji. Te same jednostki krwawo tłumiły zamieszki w Tybecie - oburza się brytyjska prasa.

30 "ochotników", którzy pilnowali znicza w Londynie czy Paryżu, to żadni wolontariusze - ujawnia "Daily Telegraph". To ludzie z elitarnej jednostki chińskiej Ludowej Uzbrojonej Policji, która jeszcze niedawno krwawo tłumiła protesty Tybetańczyków.

Według brytyjskiej prasy, są oni doskonale wyszkoleni we wszystkich sztukach walk i ostro traktują wszystkich antychińskich demonstrantów.

Władze chińskie wybrały do jednostki "Strażnicy Świętego Ognia" 30 najlepszych funkcjonariuszy. Musieli się nauczyć nie tylko języków obcych, ale także podstaw fizyki, by zrobić wszystko, aby pochodnia nie zgasła.

Działacze praw człowieka już atakują rządy w Paryżu i Londynie, pytając, kto wpuścił do krajów Zachodu policjantów tłumiących tybetańskie demonstracje i pozwolił im pilnować znicza olimpijskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj