Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo dżungli na stadionie w Łodzi

12 kwietnia 2008, 11:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Z gardeł tysięcy "kibiców" wydobywały się najgorsze przekleństwa, w powietrzu latały podpalone szaliki przeciwnych drużyn, kamienie i wyrwane z trybun ławy, a na ogrodzeniach wisiały antysemickie transparenty. Wczoraj na derbach Łodzi mecz był tylko tłem dla bandyckiej rozróby. Zapał dziczy ostudziły dopiero armatki wodne. Zupełnie przy okazji, ŁKS Łódź pokonał Widzew 2:0.

Jeszcze przed meczem atmosfera była bardzo nerwowa. Pseudokibice próbowali podpalić kilka autobusów, a czwórkę z nich zatrzymała policja - podaje portal tvn24.pl. Gdy piłkarze rozpoczęli spotkanie, kibice obu drużyn zdzierali gardła wyzywając się nawzajem i paląc czerwone race. Ale dopiero w 74. minucie sędzia zdecydował się przerwać spotkanie, gdy na obu trybunach pojawiły się antysemickie transparenty.

Wówczas do akcji wkroczyły siły porządkowe - ochrona zrywała obelżywe napisy, a policja pałkami i armatkami wodnymi studziła wojowniczy zapał kibiców. W ich stronę poleciały kamienie, płonące szaliki przeciwnych drużyn i wyrwane z trybun ławki. Kilku chuliganów przedarło się na murawę.

"Piłkarską bitwę o Łódź" ostatecznie wygrała jednak policja. Do aresztu radiowozami zawieziono kilku najbardziej agresywnych kibiców, a po opanowaniu obu trybun mecz udało się dokończyć. Po spotkaniu chuligani umówili się na "ustawkę", ale do bitwy nie dopuściła policja - pisze tvn24.pl. Wreszcie, w eskorcie blisko tysiąca policjantów, kibice rozjechali się autobusami do domów.

Po raz pierwszy od jedenastu lat derby Łodzi wygrał klub ŁKS. Pierwsza bramka padła po błędzie bramkarza Widzewa Bartosza Fabiniaka, który wykorzystał Marcin Adamski. Drugiego gola Widzew stracił również po rzucie rożnym, a piłkę do bramki wbił głową Tomasz Kłos.

Wczorajsze zamieszki na stadionie ŁKS-u dowodzą, że przed EURO 2012 Polska musi uporać się z jeszcze jednym - prócz braku odpowiednich stadionów - problemem. Póki na boiskach będą rządzili bandyci, nie godzi się zapraszać do kraju piłkarskiej elity. Zobacz, co sądzą o naszych kibicach Brytyjczycy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj