David Beckham może przejść załamanie nerwowe. Wszystko przez to, co wydarzyło się podczas tournee jego drużyny, Los Angeles Galaxy, po Azji. Pierwszy raz w karierze boskiego Davida zdarzyło się, że trybuny na stadionach, na których się pojawiał, świeciły pustkami. Kibice już nie kochają "Becksa". I co on teraz zrobi?!
Beckham już nie jest gwiazdą, przynajmniej nie w Azji. W Szanghaju i Hongkongu - gdzie przebywał "Becks" - trybuny świeciły pustkami, mimo że jeszcze rok temu fani biliby się między sobą o wejście na stadion. Poprzednio fani towarzyszyli Anglikowi krok w krok. Na samym lotnisku zameldowały się ponad cztery tysiące osób.
"Fakt, że David nie gra już w lidze angielskiej czy hiszpańskiej, ale w amerykańskiej, odegrał tu decydującą rolę" - ocenił jeden z kibiców Beckhama.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|