David Beckham liczy, że jeszcze nie wszystko stracone. W ostatnich tygodniach "boski Dave" wrócił do drużyny narodowej Anglii, a teraz głośno zapowiada, że zrobi wszystko, by pojechać z nią na mistrzostwa świata w 2010 roku. "To jest mój cel" - mówi dosadnie.
"Mamy zawodników i wierzę, że trener Fabio Capello jest odpowiednim człowiekiem na właściwym miejscu. Tym, który doprowadzi nas tam" - mówi "Becks".
Beckham wie, o czym marzy, bo na mistrzostwach świata był już trzy razy i mówi, że uczucia występu na mundialu nie da się porównać z żadnym innym. "Zamierzam jak najdłużej grać na wysokim poziomie dla mojego kraju. Nie ma mowy o zakończeniu kariery. Nigdy nie myślałem, że będę miał szansę na występ w 95 meczach w kadrze, nie mówiąc już o 100. To dla mnie zaszczyt grać w jednej z najlepszych drużyn świata" - dodał.
Jak na razie liczbę 100 występów w reprezentacji Anglii przekroczyli: Peter Shilton,Bobby Charlton, Bobby Moore i Billy Wright.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|