Dziennik Gazeta Prawana logo

Posadzi bogacza na ławce

30 kwietnia 2008, 01:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zarabiający ledwie 4 tysiące złotych miesięcznie Maciej Rybus posadzi na ławce rezerwowych jednego z największych krezusów w lidze Edsona. Brazylijczyk zgarnia w Legii Warszawa ponad 200 tysięcy euro rocznie (ok. 700 tys. zł), ale wygląda na to, że do końca sezonu będzie rezerwowym - czytamy w "Fakcie".

Wychowanek Pelikana Łowicz, wypatrzony przez skauta warszawskiego klubu Marka Jóźwiaka, trafił do Legii we wrześniu ubiegłego roku. Działacze zapewnili mu mieszkanie, ale podpisali z nim jeden z najniższych kontraktów w drużynie.

"Miałem grać w Młodej Ekstraklasie, a o występach z pierwszym zespołem nawet nie marzyłem. Poza tym kasa nie jest dla mnie najważniejsza. Najważniejsze, żebym jak najczęściej grał, a jeśli będzie mi się wiodło na boisku, pieniądze przyjdą same" - mówi skromnie legionista.

W ostatnich tygodniach "Ryba" stał się jednym z liderów Legii. To jego dwie bramki dały warszawianom niespodziewane zwycięstwo nad Wisłą Kraków. Nic dziwnego, że szkoleniowcy Legii nie wyobrażają sobie, by w kolejnym spotkaniu ligowym przebojowy junior wrócił na ławkę rezerwowych.

To zła wiadomość dla brazylijskiego pomocnika, który po kilku tygodniach przerwy z powodu kontuzji wraca w ten weekend do kadry meczowej Legii. Na grę w wyjściowym składzie nie ma jednak co liczyć.

"Wcale nie czuję się pewniakiem. Edson to bardzo dobry piłkarz, który potrafi wiele dać naszej drużynie. Mam nadzieję, że szybko wróci do pełni sił i trener będzie mógł na niego liczyć. A że musimy ze sobą rywalizować o miejsce w składzie? To może mi wyjść tylko na dobre!" - dodaje Rybus.

Niewykluczone, że latem przebojowy nastolatek dostanie od klubu zasłużoną podwyżkę. Inaczej ciężko będzie zatrzymać go przy Łazienkowskiej.

"Maciek przychodził do klubu jako zawodnik mający występować w Młodej Ekstraklasie, więc nie można mieć do klubu żadnych pretensji o jego kontrakt. Dostał szansę od trenera i ją wykorzystał" - ocenia menedżer zawodnika Mariusz Piekarski. "Wierzę, że jeśli będzie dobrze grał, działacze na to zareagują" - dodaje "Piekario".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj