Dziennik Gazeta Prawana logo

Skra trzecim zespołem w Europie!

30 marca 2008, 09:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skra Bełchatów miała dziś grać w finale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Niestety, w sobotę od podopiecznych Daniele Castellaniego minimalne lepsze było Dynamo Kazań i bełchatowianom pozostał mecz o trzecie miejsce. W "finale pocieszenia" mistrzowie Polski po dramatycznym meczu wygrali z włoskim Sisleyem Treviso 3:2 i zajęli trzecie miejsce w siatkarskiej Lidze Mistrzów.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Gra toczyła się punkt za punkt. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 8:7 dla Skry. Na drugiej przerwie technicznej sytuacja się odwróciła. To rywale mieli jeden punkt przewagi (16:15). Ale po wznowieniu gry siatkarze z Bełchatowa zdobyli trzy punkty z rzędu i prowadzili 18:16. Jednak chwilę potem goście doprowadzili do remisu 19:19. W decydującej części seta Skra odskoczyła na trzy punkty (22:19). Tego nie można było zmarnować. Fantastycznie grali Wlazły i Antiga. Ostatecznie bełchatowianie wygrali pierwszą partię 25:22.

Źle zaczęliśmy drugiego seta. Sisley prowadził 3:0. Na szczęście po chwili siatkarze skry otrząsnęli się i doprowadzili do stanu 4:4. Jednak na pierwszą przerwę techniczną schodzilismy przegrywając 6:8. Na drugiej przerwie technicznej przewaga rywali wzrosła do trzech punktów (16:13). Potem włoski zespół prowadził 21:17. wydawało się, że ta partia jest już przegrana. Nic z tego. Polacy poderwali się do walki. Zdobyli osiem punktów z rzędu i wygrali drugiego seta 25:21.

Na trzecią partię rywale wyszli podłamani, a siatkarze Skry niesieni dopingiem nie zwalniali tempa. Szybko odskoczyli na trzy punkty (4:1). Niestety po chwili coś się zacięło w naszym zespole i zrobiło sie 4:4. Sisley pozbierał sie i na pierwsza przerwe techniczna schodził prowadząc 8:6. Na drugiej przerwie technicznej przewaga Włochów wzrosła do czterech punktów (16:12). Tym razem rywale nie zaprzepaścili szansy i wygrali tego seta 25:23.

W czwartym secie oba zespoły nie odpuszczały. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:7 dla Skry. Na drugiej prowadzili rywale 16:14. Potem systematycznie powiększali przewagę, a w końcówce seta kompletnie rozbili siatkarzy Skry. Sisley wygrał czwartego seta 25:18 i dopowadził do remisu 2:2.
Skra bardzo dobrze zaczęła decydujący set. Bełchatowianie prowadzili 6:3. Niestety potem nasi zawodnicy roztrwonili przewagę i zrobiło się 7:7. Potem fenomanalna gra naszego bloku i prowadzilismy 11:8. Końcówka była dramatyczna, ale szczęsliwa dla nas. Tego seta wygralismy 15:13 i cały mecz 3:2.



(25:22, 25:21, 23:25, 18:25, 15:13)

Dobrowolski (3 pkt), Wlazły (17), Heikkinen (10), Pliński (8), Gruszka (22), Antiga (19), Lewis (libero) oraz Neroj, Maciejewicz (1), Bąkiewicz
Pujol, Fei (16), Huebner, Gustavo Endres, Papi (16), Cisolla (21), Farina (libero) oraz Horstink, Saitta, Kral

Dynamo TatTransGaz Kazań - Copra Piacenza 3:2 (19:25, 26:24, 18:25, 25:17, 15:10)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj