Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica nie zdejmie nogi z gazu

5 czerwca 2008, 07:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie obawiam się powrotu do Kanady. To pytanie zadawano mi już tysiąc razy. Teraz po raz tysiąc pierwszy odpowiem: nie! Nie czuję żadnych obaw. I nie zdejmę nogi z gazu, bo wypadłem z toru na prostej, a nie w zakręcie (śmiech)" - mówi Robert Kubica w wywiadzie dla DZIENNIKA.

To pytanie zadawano mi już tysiąc razy. Teraz po raz tysiąc pierwszy odpowiem: nie! Nie czuję żadnych obaw. Tak jak podczas każdego Grand Prix, dam z siebie wszystko i będę próbował zdobyć maksymalną liczbę punktów. Montreal to wciąż mój ulubiony tor.

Nie, bo wypadłem z toru na prostej, a nie w zakręcie (śmiech). W takich miejscach się nie zwalnia. Wypadek naprawdę nie miał na mnie żadnego wpływu, a ponadto wydarzył się już rok temu. Od tej pory wiele razy jeździłem bolidem Formuły 1 i zupełnie nie myślałem o tamtym zdarzeniu. Kontuzji możesz się nabawić nawet schodząc po schodach, a w sportach motorowych ryzyko wypadku jest po prostu wliczone w twoją pracę.

Tylko tak sobie żartowałem, a jemu wydawało się, że majaczę. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem lekarza, powiedziałem mu, że nic mi się nie stało. Jemu to się nie mieściło w głowie. Uznał, że jestem w szoku i plotę trzy po trzy. A potem, gdy wrócił do mnie po wszystkich badaniach, powiedział mi: miałeś rację, a ja ci nie uwierzyłem.

FIA wykonuje doskonałą robotę, aby podnosić standardy bezpieczeństwa. Także kierowcy z GPDA (Zrzeszenie Kierowców Grand Prix, czyli organizacja zawodników zajmująca się kwestiami bezpieczeństwa w Formule 1 - przyp. red.) mają tu swoje zasługi. Analizujemy różne przypadki i walczymy o zwiększenie bezpieczeństwa w taki sposób, aby nie traciły na tym wyścigi. Dzięki tym działaniom ja wyszedłem cało z wypadku w Kanadzie a Heikkiemu Kovalainenowi nic się nie stało po kraksie w Barcelonie. Z zewnątrz obie sytuacje wyglądały bardzo groźnie. Oczywiście w pewnym sensie dopisało nam szczęście, ale ostatecznie ogromna jest w tym zasługa FIA oraz GPDA. Dzięki nim z takich wypadków wychodzimy bez szwanku.

Wszyscy mówili mi, że najgorzej będę się czuł następnego ranka po wypadku - że rozboli mnie głowa, szyja i w ogóle wszystko. Więc tuż po przebudzeniu w poniedziałek wstałem z łóżka i zacząłem się delikatnie ruszać. Nie czułem żadnego bólu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj