Nie ma jeszcze dwudziestu lat, a już przeszła do historii polskiego sportu. Agnieszka Radwańska, która z prędkością błyskawicy przechodzi kolejne rundy Wimbledonu, w najnowszym rankingu tenisistek awansuje na 10. pozycję. Przed nią takim wyczynem mógł się pochwalić tylko Wojciech Fibak.
Radwańska awans zawdzięcza przede wszystkim swojej dobrej grze, ale także słabszej postawie Marion Bartoli. Francuzka, która przed rokiem na trawiastych kortach w Londynie doszła aż do finału, wczoraj nieoczekiwanie przegrała z Amrykanką Bethanie Mattek i już na pewno nie obroni 10. pozycji na liście najlepszych tenisistek.
Polka na wieść o tym, żre jest już 10. "rakietą" świata, zareagowała ze stoickim spokojem. "To fajnie" - skomentowała krótko. "Co dalej? No teraz celem będzie chyba pierwsza piątka" - dodała ze śmiechem, podkreślając, że na razie interesuje ją tylko poniedziałkowa potyczka ze Swietłaną Kuzniecową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane