Choć już zakończył sportowa karierę, to o Dariuszu Michalczewskim wciąż jest głośno. Bokser zdążył się w tym czasie ożenić, rozwieść i zaręczyć. A teraz dostał zarzut udziału w pobiciu i może trzy najbliższe lata spędzić za kratkami. "Nie pojdę do więzienia, bo się żenię" - mówi jednak "Tygrys".
"W życiu nie dam się zamknąć, przecież wkrótce mam się żenić. A poza tym, tygrysy powinny żyć na wolności, a nie za kratami!" - - mówi "Super Expressowi" Michalczewski.
Według boksera cała sprawa to jakiś absurd. - denerwuje się wieloletni mistrz świata w boksie.
Prokuratura rejonowa w Sopocie miała jednak inne zdanie. "Zajście miało charakter męskiej bójki po alkoholu" - ocenia Tomasz Landowski, zastępca prokuratora rejonowego w Sopocie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|