Rafał Jackiewicz dostał życiową szansę. Polski bokser będzie walczył z Issakiem Hlatshwayo z RPA o tytuł mistrza świata. Jeśli wygra może dorównać popularnością Tomaszowi Adamkowi. Czy jest na to gotowy? "Szczerze? Laskę na to kładę" - mówi nazywany "Wojownikiem" bokser.
"To, co myślą o mnie ludzie, niewiele mnie obchodzi. Chcę robić swoje, wygrywać, a co powiedzą o mnie poza ringiem, to nie mój interes" - mówi w rozmowie z dziennikiem "Metro" Jackiewicz.
"Nigdy nie kryłem, że miałem <ciekawą> przeszłość. Ale nigdy nie wziąłem nikogo na buty z ekipą pięciu kolegów" - dodaje polski pięściarz.
>>>Polski bokser powalczy o mistrzostwo świata
Zresztą o czym my mówimy: niedawno zdradziłem jednej z gazet, że moje marzenie to BMW 7. Potem usłyszałem komentarze w stylu <bandycki samochód>. I ja mam się tym przejmować? BMW to moje marzenie i mam w dupie, że ktoś myśli, że to dresiarski samochód. Nie mam racji?" - pyta Rafał Jackiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|