Rosjanin Nikołaj Dawidienko to nie tylko świetny tenisista. To także całkiem niezły... cukiernik. Wraz z koleżanką z kortu, Sabine Lisicki, wypiekał w jednej z najstarszych cukierni w Lizbonie słynne ciastka pasteis de Belem. Takie dodatkowe atrakcje przygotowali organizatorzy turnieju ATP w Estorii.
Dawidienko i Lisicki odwiedzili w poniedziałek słynną , która od 1837 roku działa w historycznej dzielnicy Belem, z której najbardziej znani żeglarze wyruszali na podbój nowych lądów.
Dwójka tenisistów uczestniczyła w wypiekach na zapleczu cukierni, którą odwiedzają tłumy turystów z całego świata, a z której tarasu rozciąga się panorama na ujście Tagu i zbudowaną z białego piaskowca wieżę Belem.
Pochodzące z niej serowe ciastka o okrągłym kształcie noszą nazwę pasteis de Belem, a wyroby produkowane na zbliżonej recepturze , jednak sprzedawane są jako pasteis.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|