Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nawet walka ze średnim bokserem to ryzyko"

8 lipca 2009, 21:38
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Ja wiem tylko, że wygram - czy to będzie punktowe zwycięstwo, czy przed czasem - i pokażę kawał dobrego boksu" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Adamek. Polski bokser zmierzy się z Bobbym Gunnem, bo nie chciał siedzieć bezczynnie w domu.

Teraz jest to już tylko jeden trening dziennie, głównie tarcze z Andrzejem Gmitrukiem, walka z cieniem. We wtorek trenowaliśmy o 12, wczoraj o 19, bo w południe miałem konferencję prasową. To jest już tylko szlif formy i oczekiwanie na walkę.

Każda walka wiąże się z jakimś ryzykiem, czy walczy się z wielkim bokserem, czy zawodnikiem średniej klasy. Teraz nie udało się załatwić wielkiej walki, a ja nie chciałem bezczynnie siedzieć w domu, bo muszę przyciągać kibiców - nie tylko polskich, ale też amerykańskich. Gdybym wychodził do ringu co 6 - 7 miesięcy, to kibiców by nie przybywało. Jeśli będę walczyć częściej, to fani o mnie nie zapomną, tym bardziej że mam widowiskowy styl walki. Nie chciałem czekać do jesieni, stąd szybko zakontraktowana walka. Jednak zawsze trenuję tak samo, bardzo ciężko. Spędziłem na sali osiem tygodni i jestem przygotowany tak, jakbym miał walczyć z wielkim rywalem. Chcę udowodnić, że jestem najlepszy i mam nadzieję, że wygram w pięknym stylu.

Oczywiście analizowaliśmy walki rywala, tak samo jak oni analizowali moje. Jednak analiza to nie wszystko. W sobotę trzeba wejść do ringu i zrealizować swój plan. Nie zawsze to się udaje, bo to jest boks. Jest presja, napięcie, bo walkę oglądają miliony ludzi. W ringu będą się liczyć nie analizy, tylko głowa, zimna krew, no i oczywiście to, co się ma w sobie, czyli serce wojownika.

Wiem, że na pewno jestem faworytem. Gunn nie walczył do tej pory z wielkimi bokserami. Ale sposób walki zależy od tego, jak walczy rywal. Może on liczy na to, że stanę w miejscu i zacznę się z nim bić, bo on lubi wymianę ciosów, ale ja będę walczył swoje. Mam swój styl - staram się unikać uderzeń rywala i sam zadaję ciosy, a gdy trafię, to też potrafię przewrócić. Zobaczymy, jak rywal okaże się odporny na ciosy. Jednak nikogo nie można lekceważyć. Każdy ma zawiązane rękawice, dwie ręce i jeden cios może zmienić walkę.

Wielu bokserów mówi, że zniszczy rywala, wyrzuci z ringu. Ja nigdy nie walczę na słowa, słowami nikt nie wygrał - trzeba podnieść pięści i walczyć. Ja wiem tylko, że wygram - czy to będzie punktowe zwycięstwo, czy przed czasem - i pokażę kawał dobrego boksu.

Taktyka zawsze jest jedna: wygrać. Oszukać przeciwnika, zadać jeden cios, który przyniesie zwycięstwo. Wszystko weryfikują wydarzenia w ringu. Kibicom w Polsce powiem: wstańcie w niedzielę nad ranem, to zobaczycie, jak walka będzie przebiegać.

Kibice zawsze są potrzebni. Nie znam szczegółów, bo jestem zajęty głównie treningami, ale słyszałem, że bilety sprzedają się bardzo dobrze i że walkę obejrzy więcej ludzi niż mój poprzedni pojedynek z Banksem. Wiem też, że bilety kupują nie tylko Polacy, ale także Amerykanie. Mieszkam w Jersey City już 11 miesięcy i jestem tu coraz bardziej znany. Amerykańscy kibice wiedzą, że jestem wojownikiem, a takich bokserów tu lubią, więc z każdą walką miejscowych fanów mam coraz więcej.

W poniedziałek wylatuję z Ziggim Rozalskim na parę dni na Arubę. Potem wracamy i załatwiamy kolejną walkę.

Jeszcze nic nie jest ustalone. Tego samego dnia co ja walczy Cunningham, czekamy też na to, co zrobi Fragomeni. Poza tym trwają rozmowy w sprawie mojej walki z Hopkinsem. Doszły mnie słuchy, że tę walkę Golden Boy Promotion chciałoby zrobić już na jesieni. Tak więc zobaczymy. Dwa tygodnie po walce z Gunnem będziemy wiedzieć, na czym stoimy. Na pewno jesienią znów wchodzę do ringu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj