Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwański: Nie mamy czasu na teatr

10 lipca 2009, 21:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Agnieszka nie jest wyjątkiem. Wszystkie dziewczyny mają problem z nerwami" - mówi DZIENNIKOWI Robert Radwański. Ojciec najlepszych polskich tenisistek opowiada o inwestycjach, wakacjach i studiach na AWF

Przepisy WTA wymusiły na nas tę przerwę w startach. Inne zawodniczki nabijają sobie punkty rankingowe, a Agnieszka jest w Krakowie i może się temu tylko przyglądać. Ula na szczęście mogła wystartować, ale jej nie wyszło (młodsza siostra Agnieszki wystąpiła w Baastad, gdzie odpadła w I rundzie - red.). A zdrowie? Żeby nie zapeszać, obydwie dziewczyny są zdrowe i nie mają kontuzji. Jest OK. Przerwa jednak się przydała, Agnieszka i Ula złożyły bowiem dokumenty na krakowski AWF.

Prowadzimy raczej nudne życie, ale wcale nie próżnujemy (śmiech). W rozkładzie dnia Agnieszki nie ma raczej miejsca na normalne rozrywki, córka czasem wyjdzie do kina, a tak to głównie czas spędza na korcie i na treningach. W ciągu dnia ma ich zaplanowanych aż trzy. I tak codziennie. Nasz schemat się nie zmienia. Takie jest zawodowstwo. My nie chodzimy do teatru, czy opery, ale nie dlatego, że tego nie lubimy. Po prostu nie mamy na to czasu. Jest za to ciężka praca.

Stanford i korty twarde. W Krakowie nie ma zbyt wielu okazji, by potrenować na nawierzchni typu hard core. Ale jakoś staramy się sami łatać te dziury. Temu choćby służy wyjazd do Kopenhagi, do Karoliny Woźniackiej. Nie tylko zabawa, ale i trening.

Niestety do rozpoczęcia budowy jeszcze daleko. Z takimi inwestycjami nie można się jednak spieszyć, to bardzo poważne przedsięwzięcie, ze sporym budżetem. Pośpiech jest tutaj niewskazany. Na razie nie mogę niczego zdradzić, dodam tylko, że jesteśmy na etapie poszukiwań.

Jednak Agnieszka nie jest tu jakimś wyjątkiem. Wszystkie dziewczyny mają problem z nerwami, co odbija się na ich grze. Raz jest lepiej, raz gorzej.

Ostatnio trudniej jej się grało, może i odczuwała presję, ale na pewno nie jest z nią aż tak źle. Są zawodniczki, które radzą sobie znacznie gorzej, choćby obydwie Serbki, Ana Ivanović i Jelena Janković. W poprzednim sezonie rządziły światowym tenisem, szczególnie ta druga, a teraz każdy widzi, co się dzieje. Agnieszka ma już wyrobioną pozycję na świecie, teraz musi się utrzymać w czołówce. Zawodniczkom, które dopiero wspinają się w rankingu, jest znacznie łatwiej. Gdy jesteś w czołówce, perspektywa się zmienia. I Agnieszka doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Wie także, że wiele dziewczyn czeka na jakąś jej wpadkę, że w którymś z turniejów potknie jej się noga, a one na tym skorzystają. W końcu pretendentek do miejsca w dwudziestce jest naprawdę dużo.

Agnieszkę interesują tylko jedynki, albo pierwsze, albo jedenaste.

Córki zagrają razem dopiero na US Open. Skupiamy się na rywalizacji singlistek, która jest dla nas najważniejsza, a gra podwójna to po prostu dobry trening.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj