Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuziemski chce iść w ślady Michalczewskiego

20 sierpnia 2009, 19:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksy Kuziemski może zostać czwartym polskim bokserem, który zdobędzie zawodowe mistrzostwo świata. W sobotę Kuziemski zmierzy się w Budapeszcie o pas WBO w kategorii półciężkiej z Niemcem Juergenem Braehmerem. Ciągle nie ma natomiast szczegółów dotyczących polskiej walki stulecia.

Pojedynek pomiędzy Tomaszem Adamkiem i Andrzejem Gołotą jest planowany na październik. Dzisiaj miała odbyć się konferencja prasowa z udziałem obydwu bokserów, jednak Gołota przełożył swój przylot do Polski. Prawdopodobnie walka zostanie oficjalnie zaanonsowana we wtorek. Szczegóły są ponoć dogadane.

Na razie kibice boksu muszą uzbroić się w cierpliwość i dopingować Kuziemskiego. Pochodzący ze Świecia, a obecnie mieszkający w Hamburgu bokser na zawodowy ring trafił dopiero w 2005 r. - po igrzyskach w Atenach. Wcześniej odnosił sukcesy w boksie amatorskim, zdobywając brązowe medale MŚ (2003) i ME (2004). Dwa lata temu wywalczył tytuł interkontynentalnego mistrza świata WBO, a niespełna rok temu mistrza EBA (Europejskiego Związku Bokserskiego).

Do pojedynku z Braehmerem Polak przystąpi jako niepokonany - wygrał wszystkie 17 walk, choć tylko 4 przez nokaut.

Przeciwnik Kuziemskiego jest od niego dwa lata młodszy, ale stoczył prawie dwa razy więcej walk zawodowych. Mogło ich być więcej, gdyby nie przerwa w karierze. Braehmer to wyjątkowo zły chłopiec. Zanim zaczął zarabiać poważne pieniądze na ringu, miał inny pomysł na życie. W 1998 r. jako 20-latek został zesłany do zakładu penitencjarnego dla młodocianych przestępców za kradzież i napad z bronią w ręku. W 2002 r., już jako pretendent tytułu mistrza świata WBC w wadze super średniej (!), Braehmer ponownie dokonał rabunku, a uciekając, spowodował wypadek samochodowy (nie posiadał nawet prawa jazdy). Tym razem trafił za kratki na ponad dwa lata. Wcześniej pozwolono mu powalczyć o pas, który Niemiec zdobył.

Nie miałem zbyt wielu zajęć, więc ćwiczyłem mięśnie" - przyznał niedawno.

Na wolność wyszedł we wrześniu 2005 r., a już w październiku stanął w ringu. Szybko odzyskał utracony przez odsiadkę tytuł, jednak przegrał już pierwszą walkę w jego obronie. Walczył jeszcze o pas WBA (już w kategorii półciężkiej), ale też musiał uznać wyższość rywala. "Tamta porażka dała mi więcej niż niejedno zwycięstwo. W sobotę wygram" - zapowiada Braehmer, który obecnie szczyci się pasem EBU (Europejska Unia Boksu).

Kuziemski przewiduje inny scenariusz, jednak obawia się, że sędziowie będą sprzyjać rywalowi, bo walkę organizuje niemiecka grupa Universal. - mówi Kuziemski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj