Pada kolejna legenda lekkiej atletyki. Marion Jones, amerykańska biegaczka i wielokrotna złota medalistka, wpadła. Jej próbka moczu po jednym z występów w USA pokazała, że Jones była na koksie. Teraz laboratoria badają drugą próbkę. Jeśli i tam znajdą sterydy, biegaczkę czeka dyskwalifikacja.
O wyniku testu menedżerowie amerykańskiej lekkoatletyki wiedzą od czerwca. Jednak ukrywali to, by sprawę wyciszyć. W końcu chodzi o prawdziwą gwiazdę sportu. Jednak kilku pracowników laboratoriów nie wytrzymało i pobiegło do prasy. Mieli dość zamiatania śmieci pod dywan.
Teraz badania nad druga próbką Jones wreszcie ruszyły. Jeśli w niej też będą sterydy, to biegaczka zniknie z bieżni na minimum dwa lata.
To kolejny skandal w amerykańskim sporcie. Niedawno wpadł James Gatlin, rekordzista świata na 100 metrów. Okazało się też, że kolarz Floyd Landis, zwycięzca Tour de France, na koksie wygrał wyścig.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|