Ten to ma gest. Mistrz olimpijski w biegu na 110 metrów przez płotki, Liu Xiang, dostał od swojego sponsora luksusowy apartament w Szanghaju. Jednak w nim nie zamieszka. Bo podarował go swemu... trenerowi. Ma dobre serce? Czy jest lizusem?
23-letni lekkoatleta otrzymał czteropokojowe mieszkanie w jednej z najlepszych dzielnic Szanghaju. Firma budowlana, która podarowała je zawodnikowi, zapłaciła za nie
aż 200 tys. dolarów (600 tys. zł). Jest w nim prawie wszystko. Jakuzzi, łóżko wodne i skórzane meble to tylko niektóre luksusy, jakie się tam znajdują.
Aż ciężko uwierzyć, że sportowiec z tego zrezygnował. Liu Xiang uznał, że apartament bardziej przyda się trenerowi Sun Haipingowi niż jemu i lekką ręką oddał kluczyki do mieszkania swojemu szkoleniowcowi. "Po prostu chciałem, by żyło mu się lepiej" - powiedział słynny płotkarz.
Aż ciężko uwierzyć, że sportowiec z tego zrezygnował. Liu Xiang uznał, że apartament bardziej przyda się trenerowi Sun Haipingowi niż jemu i lekką ręką oddał kluczyki do mieszkania swojemu szkoleniowcowi. "Po prostu chciałem, by żyło mu się lepiej" - powiedział słynny płotkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl