Huseyin Besok grał w Efesie w latach 1994-2001. Teraz jest w Prokomie. Turek przyjechał do Stambułu - bo tam właśnie zostanie rozegrany mecz - aby zlać swoich byłych kolegów z Pilsen.
"O tym klubie wiem wszystko. Moją wiedzę przekazałem trenerowi. Dzięki temu rywali mamy rozpracowanych. Przez chwilę czułem się jak szpieg" - śmieje się Besok.
31-letni koszykarz jest przekonany, że sopocianie są w stanie pokonać turecki zespół. Kiedy przechodził do Sopotu marzył, by trafić w losowaniu grup Euroligi na swój były klub.
"Udało się. Teraz czas na pierwsze zwycięstwo Prokomu nad Efesem" - mówi Besok.
Turek zdaję sobie sprawę, że wygrać w Stambule będzie niezwykle ciężko. Budżet Efesu wynosi około 15 milionów dolarów (45 mln zł), a Prokomu tylko 6 mln dol. (18 mln zł). "Ale
pieniądze nie grają. Nie jesteśmy faworytem. Jednak na pewno nie stoimy na straconej pozycji" - kończy Besok.