Ale oni nie mają prawa narzekać. Nie dość, że zarabiają spore pieniądze, to mają okazję walczyć z zawodowcem. Nawet, jeśli potem z sali treningowej do domu wracają z siniakami i guzami. "Każdy z nich już ostro oberwał" - śmieje się Włodarczyk.
Nasz pięściarz, choć skupia się głównie na swoich przygotowaniach do walki i traktuje przeciwników jak worki treningowe, nie zapomina także o pochwałach. A te jego zdaniem najbardziej należą się Polakowi, Tomkowi Hutkowskiemu. "Diablo" wróży mu nawet karierę. "Ten młody chłopak jest niesamowity! Bardzo ambitny! I ma serce do walki" - opowiada Włodarczyk.
Walka Włodarczyka ze Stevem Cunninghamem odbędzie się 25 listopada na warszawskim Torwarze. Stawką jest mistrzowski pas federacji IBF. "Jestem pewny zwycięstwa" - wyznaje bokser. A jak wygra, to tych trzech teraz obijanych bokserów też będzie miało czym się pochwalić...