Ale oni nie mają prawa narzekać. Nie dość, że zarabiają spore pieniądze, to mają okazję walczyć z zawodowcem. Nawet, jeśli potem z sali treningowej do domu wracają z siniakami i guzami. "Każdy z nich już ostro oberwał" - śmieje się Włodarczyk.
Nasz pięściarz, choć skupia się głównie na swoich przygotowaniach do walki i traktuje przeciwników jak worki treningowe, nie zapomina także o pochwałach. A te jego zdaniem najbardziej należą się Polakowi, Tomkowi Hutkowskiemu. "Diablo" wróży mu nawet karierę. "Ten młody chłopak jest niesamowity! Bardzo ambitny! I ma serce do walki" - opowiada Włodarczyk.
Walka Włodarczyka ze Stevem Cunninghamem odbędzie się 25 listopada na warszawskim Torwarze. Stawką jest mistrzowski pas federacji IBF. "Jestem pewny zwycięstwa" - wyznaje bokser. A jak wygra, to tych trzech teraz obijanych bokserów też będzie miało czym się pochwalić...
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
