Podopiecznych Leo Beenhakkera, którzy przygotowują się się do meczu z Belgią, dotknęła plaga urazów. Ale holenderski trener nie siedzi z założonymi rękami. I w ostatniej chwili zdecydował się na dodatkowe powołanie. Do kadry dołączy piłkarz warszawskiej Legii Sebastian Szałachowski.
Tego można się było spodziewać. Na dzień przed meczem w Brukseli napastników w reprezentacji jest jak na lekarstwo. A w kilku ostatnich kolejkach Orange Ekstraklasy Szałachowski wpadł Beenhakkerowi w oko. I nic dziwnego. W meczu z Lechem Poznań "Szałach" był najlepszym piłkarzem na boisku. Strzelił rewelacyjną bramkę i zaliczył aystę. A jego popisy oglądał na żywo sam selekcjoner.
Tuż przed odlotem Szałachowski udzielił krótkiej wypowiedzi dla stacji TVN24. "Jestem zaskoczony, ale cieszę się z tego powołania. Mam nadzieję, że będę jakimś rozwiązaniem
dla selekcjonera. Nie liczę na występ od pierwszych minut, jeżeli już, to pod koniec spotkania - powiedział "Szałach" tuż przed startem samolotu do Brukseli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|