Jerzy Dudek wybiera się w podróż... do przeszłości. Trener Liverpoolu Rafael Benitez chce zafundować naszemu bramkarzowi sentymentalną wycieczkę. W najbliższej kolejce Ligi Mistrzów angielska drużyna, z Polakiem w bramce, zagra na stadionie w Stambule. To tu "Dudi" poprowadził swój zespół po Puchar Europy.
Dudek był bohaterem finału Ligi Mistrzów w 2004 roku, gdy "The Reds" wygrali na stadionie Ataturka w Stambule z AC Milan. Nasz bramkarz podczas serii
rzutów karnych tańczył w bramce. Jego słynny "Dudek Dance" zdekoncentrował rywali, którzy nie potrafili umieścić piłki w jego siatce.
W uznaniu jego zasług w tamtym meczu Benitez wystawi Polaka w wyjściowym składzie w najbliższym spotkaniu Champions League z Galatasaray. Liverpool już wcześniej zapewnił sobie awans do kolejnej rundy. Dlatego hiszpański szkoleniowiec spokojnie może sobie pozwolić na taki gest i wstawić do bramki Polaka, który od dawna siedzi na ławce rezerwowych.
W uznaniu jego zasług w tamtym meczu Benitez wystawi Polaka w wyjściowym składzie w najbliższym spotkaniu Champions League z Galatasaray. Liverpool już wcześniej zapewnił sobie awans do kolejnej rundy. Dlatego hiszpański szkoleniowiec spokojnie może sobie pozwolić na taki gest i wstawić do bramki Polaka, który od dawna siedzi na ławce rezerwowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|