Trener Legii Warszawa wziął się za imprezowiczów. Po alkoholowych wpadkach Eltona Dariusz Wdowczyk dmucha na zimne. Niedawno dwóch zawodników przed treningiem zbadano alkomatem. Wynik? 0,0 promila. Kontroli ma być więcej.
"Dostaliśmy informację, że nasi piłkarze siedzieli w dyskotece do trzeciej w nocy" - opowiada "Wdowiec". "Rano, przed
treningiem, sprawdziliśmy wszystko dokładnie i potwierdziliśmy nasze wiadomości w pewnych źródłach. Okazało się, że to prawda" - mówi trener. Dwóch jego podopiecznych z pierwszej
drużyny nieco przedłużyło sobie wieczorne spotkanie i zabalowało do późnej nocy.
Ale zawodnicy nie zostali wezwani na dywanik do prezesa. Znaleziono prostsze rozwiązanie. "Z samego rana przed treningiem sprawdziliśmy ich alkomatem i wyszło 0,0. Jak widać, sama obecność w dyskotece nie wiąże się z piciem alkoholu. Ale po przygodzie z Eltonem jesteśmy wyczuleni na tym punkcie" - mówi Wdowczyk. Szkoleniowiec Legii zapowiada, że to nie ostatnia taka kontrola.
Ale zawodnicy nie zostali wezwani na dywanik do prezesa. Znaleziono prostsze rozwiązanie. "Z samego rana przed treningiem sprawdziliśmy ich alkomatem i wyszło 0,0. Jak widać, sama obecność w dyskotece nie wiąże się z piciem alkoholu. Ale po przygodzie z Eltonem jesteśmy wyczuleni na tym punkcie" - mówi Wdowczyk. Szkoleniowiec Legii zapowiada, że to nie ostatnia taka kontrola.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|