Zadanie nie było łatwe. Statystyki i doświadczenie przemawiały na korzyść Amerykanina. Ale Polak nie poddał się i dzielnie walczył. 12 morderczych rund przyniosło mu zwycięstwo na punkty. Sędziowie nie byli zgodni - dwóch przyznało pas mistrzowski Włodarczykowi, jeden Cunninghamowi. Ten ostatni widział nawet 8-punktową przewagę Amerykanina. Ale to już nie jest takie ważne. Polak wygrał stosunkiem głosów: 109:119, 116:112, 115:113. I tytuł mistrza federacji IBF - jednej z największych organizacji boksu zawodowego - należy od dziś do "Diablo".
A Polaka dopingowały setki kibiców. "Diablo! Diablo!" - krzyczeli tak głośno, że budynek trząsł się w posadach. Dwie ostatnie rundy wszyscy obserwowali już na stojąco. Takie były emocje!
To była 38. walka w karierze dla 25-letniego Włodarczyka. I 37. wygrana, a czego w 27 pojedynkach polski bokser zwyciężył przed czasem. Jego dzisiejszy rywal, o pięć lat starszy Amerykanin Cunningham, też ma niezłe konto: 20 pojedynków, 10 wygranych przez nokaut i jedna przegrana - dzisiejsza z Włodarczykiem.