Urodził się w Zabrzu, a od kilkunastu lat mieszka w Kanadzie. I choć Wojtek Wolski ma podwójne obywatelstwo, nie wstydzi się swoich korzeni. A od kilku tygodni robi prawdziwą furorę w najsilniejszej hokejowej lidze świata. W zwycięskim meczu swojej drużyny z Vancouver Canucks zaliczył jednego gola i trzy asysty!
Wolski po kilku słabszych występach został odesłany przez trenera Joela Quenneville'a na ławkę rezerwowych i nie grał w czwartkowym meczu z Anaheim Ducks. W sobotę jednak wrócił na lód i był najlpszym zawodnikiem Colorado! Tym samym powiększył swój dorobek w tym sezonie do sześciu bramek i dziewięciu asyst.
"Nie byłem zadowolony z odsunięcia od meczu, ale wiedziałem, że muszę udowodnić swoją dobrą formę i przydatność dla zespołu. Mam nadzieję, że mi się to dziś udało" - powiedział po zakończeniu meczu szczęśliwy hokeista. 20-letni zawodnik wpisał się na listę strzelców w 48. minucie meczu, zapewniając Avalanche prowadzenie 3:1. A przy pozostałych bramkach asystował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|