"Niech Cunningham gada sobie, co chce. I tak to ja jestem mistrzem!" - mówi Krzystof "Diablo" Włodarczyk. Amerykanin twierdzi, że przegrał walkę z Polakiem, bo oszukali go sędziowie. I chce rewanżu w USA. "Mogę bić się z nim jeszcze raz. Choćby na końcu świata" - zapewnia nasz bokser.
"Gdybym przez całą walkę bił się tak jak w pierwszej rundzie, to wykończyłbym Cunninghama dużo szybciej" - mówi Krzysztof Włodarczyk.
Amerykanin wytrzymał wszystkie 12 rund, a co więcej, sam zadawał dużo ciosów. Dwóch sędziów punktowało zwycięstwo Polaka, a jeden jego rywala.
W efekcie pas mistrza świata federacji IBF został w naszym kraju. "Gdy nie wygrywa się przez nokaut, to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie mówił, że werdykt sędziów jest niesprawiedliwy" - uważa Włodarczyk.
Jednak polski bokser nie ma żadnych wątpliwości, że to jemu należało się zwycięstwo. "Nie ma mowy o pomyłce arbitrów. Byłem lepszy i dlatego to ja jestem mistrzem świata” - mówi "Diablo".
W efekcie pas mistrza świata federacji IBF został w naszym kraju. "Gdy nie wygrywa się przez nokaut, to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie mówił, że werdykt sędziów jest niesprawiedliwy" - uważa Włodarczyk.
Jednak polski bokser nie ma żadnych wątpliwości, że to jemu należało się zwycięstwo. "Nie ma mowy o pomyłce arbitrów. Byłem lepszy i dlatego to ja jestem mistrzem świata” - mówi "Diablo".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|