Obaj zaczęli mecz na ławce rezerwowych. A gdy było już fatalnie i nasi siatkarze przegrywali 0:2, trener Raul Lozano postanowił wprowadzić ich na boisko. To oni poderwali do walki swoich
kolegów. Szymański nie mylił się w ataku i świetnie zatrzymywał Rosjan blokiem. Natomiast po atomowych zbiciach Gruszki rywalom nie pozostawało nic innego, jak tylko bezradnie rozkładać
ręce.
I w ten sposób stali się bohaterami. To dzięki ich grze pokonaliśmy Rosjan i weszliśmy do półfinału mistrzostw świata w Japonii.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
