Ostatnie dwa mecze Rosjanie z nami wygrali. Teraz przyszła słodka chwila rewanżu. "Jeślibyśmy patrzyli tylko na pierwsze dwa sety, to Rosja powinna zwyciężyć. W siatkówce gra się jednak do trzech wygranych setów. Oni cieszyli się po dwóch, a my po pięciu" - mówi szczęśliwy Raul Lozano.
Większość zespołów, przegrywając 0:2 z silną Rosją, już by się poddała. Ale nie Polacy. "Mało kto wierzył w końcowy sukces, ale to jest właśnie to nowe oblicze polskiej
drużyny, która walczy do końca. Rosjanie za wcześnie zobaczyli siebie w półfinale. To ich zgubiło" - twierdzi Lozano.
Trener biało-czerwonych zaryzykował ze zmianami. Wprowadził na parkiet Piotra Gruszkę i Grzegorza Szymańskiego. I to był strzał w 10! "Ci, którzy weszli na boisko z ławki, byli
wspaniali, ale ci, którzy zeszli też byli dobrzy" - chwali swoich podopiecznych Lozano.
To ósme z rzędu zwycięstwo naszego zespołu. Ale argentyński szkoleniowiec naszej kadry nadal studzi emocje. "Podkreślam, nie jesteśmy faworytami do złotego medalu, ale ja jestem
optymistą" - mówi trener Polaków.
Zwycięstwo nad Rosją nasi siatkarze zadedykowali synkowi Michała Winiarskiego, który ma się narodzić lada dzień.