Było czterech, będzie pięciu. Polscy skoczkowie narciarscy w środę lecą do Norwegii na konkurs Pucharu Świata. Do Adama Małysza, Stefana Huli, Kamila Stocha i Piotra Żyły dołączył Robert Mateja. "Dostanie szansę, bo jest w dobrej formie" - uważa trener naszej kadry Hannu Lepistoe.
Fiński szkoleniowiec wraz z asystentami postanowił, że podczas najbliższych zawodów Pucharu Świata w Lillehammer wystąpią ci sami zawodnicy, którzy byli w Kuusamo. Dodatkowe powołanie
dostał Robert Mateja. "Już podczas zgrupowania przed pierwszymi zawodami skakał nieźle, dlatego zabierzemy go do Norwegii" - wyjaśnia trener naszej reprezentacji Hannu
Lepistoe.
Po czwartkowych treningach fiński szkoleniowiec wybierze czterech najlepszych zawodników. Wystartują oni w piątkowych kwalifikacjach, a potem w sobotnim konkursie. I tu pojawia się szansa dla
piątego skoczka. Bo w niedzielę zajmie miejsce najgorszego Polaka z sobotnich zawodów. W ten sposób wszyscy będą mogli walczyć o punkty Pucharu Świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|