Historyczne zwycięstwo z Rosją to dopiero początek. Tak łatwo to już nie będzie. Teraz czekają nas już tylko trudne i bardzo trudne mecze. W środę gramy z Serbami. Siatkarze z Bałkanów to absolutna światowa czołówka. Żeby wygrać, nasi będą musieli zagrać jak z Rosją albo jeszcze lepiej!
Z Serbami może być trudniej niż z Rosjanami, bo nie są tak zadufani w sobie. Rosjanie byli święcie przekonani, że odprawią Polaków z kwitkiem. I to ich zgubiło. Serbowie są dużo twardsi. Nauczyła ich tego... wojna na Bałkanach.
Trzeba mieć nadzieję, że siatkarze z Serbii nie będą w środę rano w zbyt wojowniczych nastrojach, bo może być ciężko. Mimo wszystko mistrzowie olimpijscy z Sydney będą faworytami meczu z Polską.
Najlepszym zawodnikiem w kadrze Igora Kolakovicia jest atakujący Ivan Milijković. Ale tak naprawdę nasi muszą uważać na wszystkich.
Jak dotąd graliśmy z Serbami dziesięć razy. Wygrywaliśmy tylko czterokrotnie. Ale wierzymy w naszych. Skoro nie trzęśli portkami przed Rosjanami, to tym bardziej nie będą trzęśli przed Serbami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl