Skoczkowie narciarscy mają dość. Kilka dni przygotowań, wiele godzin oczekiwania i co? Nic. Wszystko poszło na marne. W ubiegłym tygodniu odwołano konkurs Pucharu Świata. Sportowcy przegrali z pogodą. Ale jest pomysł, jak poradzić sobie z kapryśną aurą. "Zbudujmy dachy" - mówią trenerzy.
W Kuusamo plany skoczkom pokrzyżował wiatr. "Tam co roku jest ten sam problem" - mówi trener reprezentacji Norwegii Mika Kojonkoski. Ale szkoleniowiec
ma gotową receptę, jak sobie z tym poradzić. "Trzeba zamontować nad rozbiegiem dach" - twierdzi Fin.
Według niego, dzięki temu ryzyko odwołania zawodów zmniejszy się prawie do zera. "I wszyscy będą szczęśliwi. Zawodnicy, bo będ skakać. A kibice, bo będą mogli emocjonować się ich rywalizacją" - zakończył trener Norwegów.
Według niego, dzięki temu ryzyko odwołania zawodów zmniejszy się prawie do zera. "I wszyscy będą szczęśliwi. Zawodnicy, bo będ skakać. A kibice, bo będą mogli emocjonować się ich rywalizacją" - zakończył trener Norwegów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|