Nie opłaca się krytykować sędziów. Zapomniał o tym Phil Jackson. Trener koszykarzy Los Angeles Lakers nie umiał się pogodzić z porażką i swoją złość wyładował na arbitrach. Teraz za to zapłaci 25 tys. dolarów (75 tys. zł).
Taką karę na szkoleniowca Lakersów nałożyły władze ligi NBA. Jackson wpadł w szał po porażce z Utah Jazz. Jego zespół przegrał sześcioma punktami. Według trenera wynik mógł być
inny, gdyby nie... sędziowie.
Jego zdanie to właśnie im powinni dziękować za zwycięstwo koszykarze rywali. "W głowie nie mieści się to, co oni wyrabiali. To skandal, a nie sędziowanie. Ale z drugiej strony nie
mogło być inaczej, skoro mecz prowadziły trupy. Ci arbitrzy są już za starzy do tej roboty"- mówił po spotkaniu rozżalony Jackson.
Za swoje ostre słowa teraz będzie musiał zapłacić - 25 tys. dolarów. Jednak dla kogoś, kto rocznie zarabia kilka milionów dolarów, to niewielki wydatek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|