Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy siatkarze niewpuszczeni do hotelu

12 października 2007, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prawie cztery godziny musieli czekać polscy siatkarze, zanim zostali wpuszczeni do hotelu w Tokio. Zamiast odpocząć w łóżkach po podróży z Sendai, musieli siedzieć w holu na walizkach. Dlaczego? Bo... przyjechali za wcześnie.

Doba hotelowa zaczyna się w Japonii od piętnastej, a Polacy dotarli na miejsce przed dwunastą. I dlatego nie mogli wejść do wynajętych pokoi. "To kpina" - grzmieli nasi siatkarze.

"Nikogo tu nie obchodzi, że my nie jesteśmy na wakacjach, tylko na mistrzostwach świata. Na pewno złożymy w tej sprawie protest" - oburzył się menedżer biało-czerwonych, Witold Roman.

Polscy siatkarze nie byli osamotnieni. W podobnej sytuacji znalazło się... dziesięć innych reprezentacji. Przechodząc po holu hotelu Keio, trzeba było uważać, żeby się nie potknąć o nogi rozłożonych na podłodze Serbów, Brazylijczyków, Rosjan i Włochów. Dziwnym trafem tylko reprezentanci Japonii mogli wejść do swoich pokojów przed piętnastą...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj