"Tak, przylatuje" - cieszyli się dyplomaci w argentyńskiej ambasadzie w Moskwie. Nie chodziło im o prezydenta swojej ojczyzny, a o kogoś znacznie ważniejszego. O żyjącą legendę piłki nożnej, Diego Maradonę. "Boski Diego" jest w swojej ojczyźnie obiektem kultu. Ale w Rosji nie będzie uganiał się za piłką. Maradona przyleciał do Moskwy na finał tenisowego turnieju o Puchar Davisa.
Maradona po raz ostatni był w Moskwie w 1990 roku. Wtedy jeszcze grał w piłkę, a jego drużyna Napoli przegrała ze Spartakiem Moskwa w Pucharze UEFA. Podobno piłkarz najbardziej narzekał na brak w Moskwie... dobrej kokainy.
Teraz Maradona już nie zażywa narkotyków. Zamiast tego namiętnie chodzi na mecze tenisowe. Podczas meczów będzie siedział w loży obok Borysa Jelcyna. Były prezydent Rosji także jest wielkim fanem tenisa.