W bojowym nastroju przed jutrzejszym meczem jest znany z "Tańca z gwiazdami" Rafał Mroczek, który zawadiacko stwierdza: "Tak, oczywiście, będę oglądać. Zerwę się kilkanaście minut przed meczem, włączę telewizor i razem z bratem będę trzymać kciuki za biało-czerwonych!".
Do zagorzałych fanów siatkówki należy też wokalista Papa Dance, Paweł Stasiak. "Wstanę, bo to żadne poświęcenie. Przy tym, co oni robią dla nas, pobudka o siódmej to pryszcz".
Głos zespołu Myslovitz, Artur Rojek wstanie skoro świt, bo zawsze wstaje o 6.30. "Jutro będę kibicował naszym, ale muszę się przyznać że kibicem siatkówki zostałem dopiero
przy okazji tych mistrzostw".
Do zdecydowanych przeciwników tak wczesnej pobudki należy znany śpioch, Piotr Najsztub. Z nieskrywanym zakłopotaniem wyjaśnia: "Siódma rano to dla mnie środek nocy, tak wcześnie to
ja nigdy nie wstaję. Choć kibicem siatkówki jestem i to od dawna. Pamiętam jeszcze triumfy drużyny Wagnera."
Z zupełnie innych powodów meczu nie będzie oglądać aktorka Magdalena Stużyńska "Wstanę rano, bo zawsze wstaję wcześnie. Będę trzymać kciuki... ale nie będę oglądać. Wolę nie fundować sobie takich stresów od rana. O tym, że wygrali dowiem się później z telewizji. A bardzo mocno wierzę w to, że wygrają".
Paweł Golec nie będzie oglądał transmisji, bo będzie jej słuchał w radiu. "Jutro o szóstej wsiadamy z bratem do samochodu i jedziemy na koncert. Ale siatkarzom kibicuję,
oglądałem ich poranne mecze. Oby jak najwięcej takich wydarzeń w naszym życiu" dodaje z nadzieją filar Golec uOrkiestra.
Postawą antypatriotyczną wykazała się natomiast snowboardzistka Jagna Marczułajtis. "Chyba nie wstanę. To znaczy... obudzę sie na pewno, bo pies mi nie da spać, ale zaraz po spacerku
pewnie wrócę do łóżka. Aż tak bardzo siatkarzom nie kibicuję...".
Podobnie zachował się najbardziej znany Polak wśród Niemców, Stefan Müller: "Jutro to ja będę u mego kochanego brata w Paryżu, a tam pewnie nie będzie transmisji. Poza
tym ja interesuję się tylko tenisem i piłką nożną."
Fiolka Najdenowicz, piosenkarka, która jest pół-Polką, pół-Bułgarką, do jutrzejszego meczu mogłaby podejść z podwójnymi emocjami. Mogłaby, ale... "Wstać o siódmej, w sobotę?
Nigdy w życiu! Poza tym nie będę nikomu kibicować, bo siatkówka interesuje mnie tak samo, jak budowa silnika".