Kapitan angielskiej drużyny Wakefield Wildcats, Monty Betham, ma już dość uganiania się po boisku za jajowatą piłką. Zamiast tego woli skakać po ringu i bić rywali. W klubie już tęsknią za krewkim Nowozelandczykiem. "Nie mogliśmy go przecież trzymać na siłę, dlatego będzie go nam brakowało - powiedział prezes klubu Wildcats, Steve Ferres.
Nic dziwnego, że nie mogli go trzymać na siłę, bo Betham to chłop na schwał, a i odwinąć się potrafi. W minionym sezonie opuścił tylko dwa mecze. Nie dlatego, że go rywale sponiewierali na boisku, ale za to, że sam lubił wdać się w bójkę.
Bo te Betham lubi ponad wszystko. Jako bokser zadebiutuje w kategorii półśredniej, a potem planuje się przekwalifikować na junior średnią. W tych samych kategoriach walczył jego... ojciec. Monty Betham senior stoczył w karierze 53 walki w latach 1973-1982.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl