Decyzja ministra może oznaczać, że FIFA zawiesi Polskę w prawach członkowskich. A więc reprezentacja nie będzie mogła rozgrywać żadnych spotkań. A tego nikt nie chce.
Tylko, że w PZPN zdają się tego nie rozumieć. W środę odbył się zjazd związku, na którym działacze mieli rozwiązać palące kwestię. Ale zamiast tego przełożyli obrady na koniec stycznia. "Grają na czas" - uważa minister. "Jak tak dalej pójdzie, to potem przełożą jeszcze na kwiecień, potem na sierpień i do grudnia przyszłego roku nic nie rozwiążą" - dodaje Lipiec.
A tak dalej być nie może. Tyle że działacze PZPN widzą to na inaczej. Odwracają kota ogonem, nie pamiętają o korupcji w polskiej piłce i twierdzą, że strona rządowa za bardzo chce ingerować w związek, co jest sprzeczne z zasadami FIFA. A najlepiej jakby się w ogóle odczepili od związku.