"Na pewno nie odbędziemy tego treningu. Bo wtedy musielibyśmy wstać o szóstej rano i siatkarze byliby śpiący, nawet w trakcie meczu" - nie krył oburzenia Lozano.
"Zresztą nigdy nie robimy ostrych treningów w dniu meczu, tylko lekkie ćwiczenia. Bo to mogłoby wykończyć zawodników" - dodał trener.
Halę, w której Polacy zagrają z Bułgarami, siatkarze obejrzeli sobie tylko turystycznie. Sam trening odbyli w innej hali, Metropolitan Gymnasium. Tam na dodatek było ciemno. "Nie przejmujemy się tym. Myślimy tylko o półfinale. Już odliczamy godziny do tego meczu" - stwierdził rozgrywający Michał Winiarski.
W czwartek Polaków czekał inny bój. Walczyli o miejsca w hotelu. Z związku z japońskimi przepisami musieli przez prawie cztery godziny koczować w holu.