Musi! Lepiej blokujemy, atakujemy i rozgrywamy. Więc nie jest źle. Gorzej tylko z przyjęciem zagrywki. Bo po przeciwnej stronie siatki będzie czyhał fenomenalny Płamen Konstantinow. Ale Sebastian Świderski i spółka już wiedzą, że trzeba go ominąć. Tyle, że statystyki mogą nie mieć większego znaczenia.
O awansie do finału może zadecydować zupełnie inny czynnik - odporność psychiczna. Na takie spotkanie wszyscy - zarówno Polacy, jak i Bułgarzy oraz kibice tych drużyn - czekali całe życie. Wygra więc ten zespół, który wytrzyma tą ogromną presję.
I właśnie to może być nasz atut. Nasi siatkarze potrafili się podnieść w meczu z Rosją. Przegrywali 0:2, ale w kapitalnym stylu wygrali 3:2. Co prawda, Bułgarzy też w podobny sposób ograli Francję, ale Rosja jest trudniejszym rywalem. A do tego przegrali z Brazylią. A Polska jest niepokonana. I oby tak zostało!