To był bardzo wyrównany mecz. O losach każdego z setów decydowały dramatyczne końcówki, które lepiej nerwowo wytrzymali Bułgarzy. Zwycięstwo w czwartej decydującej partii nasi wczorajsi
rywale zawdzięczają wspaniałej grze Władimira Nikołowa. Siatkarz kilkoma zagrywkami i atakami dał swojemu zespołowi przewagę, której Bułgarzy nie oddali już do końca.
Bułgarzy wywalczyli piąty medal w historii swoich występów w mistrzostwach świata. Natomiast Serbowie po raz drugi z rzędu znaleźli się tuż za podium.
Bułgaria - Serbia i Czarnogóra 3:1 (22:25, 25:23, 25:23, 25:23)
Bułgaria: Andriej Żekow (5 pkt.), Matej Kazijski (20), Jewgieni Iwanow (12), Krasimir Gajdarski (4), Bojan Jordanow (14), Płamen Konstantinow (13), Teodor Salparow (libero) oraz
Władimir Nikołow (7), Todor Aleksiew (0), Daniel Piejew (0), Christo Cwetanow (4).
Serbia i Czarnogóra: Nikola Grbić (2), Ivan Miljković (22), Andrija Gerić (10), Marko Podrascanin (11), Vladimir Grbić (12), Goran Vujević (18), Marko Samardzić (libero) oraz
Slobodan Boskan (0), Dejan Bojović (0).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
