Po ostatnich zapowiedziach Tomasza Lipca o wprowadzeniu do PZPN komisarza nie trzeba było długo czekać na reakcję Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. "FIFA daje jasny sygnał,
że zawiesi reprezentacje i kluby we wszystkich swoich rozgrywkach, jeśli nasi politycy będą mieszali się w sprawy PZPN" - wyjaśnia Czarnecki.
FIFA domaga się zmiany art. 23 ustawy o sporcie kwalifikowanym, który mówi o możliwości ingerencji władz państwowych w funkcjonowanie związków sportowych. "Poinformowałem o
wszystkim prezesa PZPN Michała Listkiewicza. Obaj doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że żartów już nie ma. Więcej ostrzeżeń nie będzie. Jeśli ten zapis nie zostanie zmieniony i
minister sportu wprowadzi do związku komisarza, to FIFA nas zawiesi" - mówi Czarnecki.
W środę podczas obrad FIFA wprowadzony zostanie punkt dotyczący wyłącznie Polski. A następnego dnia do Warszawy przyleci specjalny zastępca sekretarza generalnego FIFA. "Jerome
Champagne spotka się z ministrem Lipcem, Listkiewiczem oraz ze mną i oficjalnie poinformuje nas o możliwości zawieszenia" - zdradza dziennikowi.pl Czarnecki.
Ostatnio o tym, że FIFA nie żartuje i swoje groźby wprowadza w życie, przekonał się Iran. Tamtejsi politycy również mieszali się w sprawy swojej federacji piłkarskiej i za to drużyny z
tego kraju zostały zawieszone. Teraz taki sam los może spotkać Polskę.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
