Polscy siatkarze wylecieli z Japonii. Przed nimi długa podróż. Bo na Okęciu pojawią się dopiero o 22.30. W kraju czekają już na nich tysiące kibiców, którzy będą chcieli przywitać swych ulubieńców.
Finał z Brazylią to nic w porównaniu z tym, co czeka na naszych zawodników na lotnisku. Bo spełnili marzenia wszystkich kibiców. I wracają jako wicemistrzowie świata. Dlatego na lotnisku, oprócz oficjeli takich jak minister sportu, Tomasz Lipiec, czekać będą tłumy sympatyków naszej drużyny.
Zawodnicy mogą się spodziewać wielu próśb o zdjęcia czy autografy, a także deszczu kwiatów, czy prezentów. Bo wszyscy chcemy im podziękować za chwile wzruszeń na mistrzostwach, gdy pokonywali Rosję czy Serbię. Wierzymy też, że gdy za cztery lata wrócą z mistrzostw, to będziemy ich witać już jako mistrzów świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|