Finał z Brazylią to nic w porównaniu z tym, co czeka na naszych zawodników na lotnisku. Bo spełnili marzenia wszystkich kibiców. I wracają jako wicemistrzowie świata. Dlatego na lotnisku, oprócz oficjeli takich jak minister sportu, Tomasz Lipiec, czekać będą tłumy sympatyków naszej drużyny.
Zawodnicy mogą się spodziewać wielu próśb o zdjęcia czy autografy, a także deszczu kwiatów, czy prezentów. Bo wszyscy chcemy im podziękować za chwile wzruszeń na mistrzostwach, gdy pokonywali Rosję czy Serbię. Wierzymy też, że gdy za cztery lata wrócą z mistrzostw, to będziemy ich witać już jako mistrzów świata.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
