Już raz tak było. Najpierw Artur Boruc gra dobrze w Legii. Potem wyjeżdża do zagranicznego klubu, a jego miejsce w Polsce zajmuje Łukasz Fabiański. Teraz ma być podobnie. Mówi się, że Boruc odejdzie z Celtiku, a jego miejsce zajmie nie kto inny tylko Fabiański.
Bo Boruc strasznie się spodobał w Anglii i chce go zatrudnić kilka klubów Premier League. No, a jakby zrobił się wakat w Glasgow, to miejsce najpewniej zapełniłby Łukasz Fabiański.
Chodzą słuchy, że Boruca chciałyby takie tuzy, jak Chelsea Londyn, Manchester United czy Arsenal Londyn. A to już byłoby coś. Tyle że ambicją Boruca jest jeżdżenie na mecze z kibicami Legii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl