Za pierwszym razem Polka strzelała bezbłędnie. Potem jednak była rozkojarzona. Na drugim strzelaniu spudłowała dwa razy, na trzecim raz, zaś na czwartym aż trzy. W rezultacie spadła na dwunaste miejsce. Skończyła ze stratą 3.38,9 do Henkel.
Dobrze biegnie Krystyna Pałka. Polska biathlonistka nie pomyliła się na drugim strzelaniu i zajmowała 21. miejsce. Na trzecim także strzelała bezbłędnie i awansowała o pięć miejsc. Niestety, na ostatnim poszło jej słabiej i zakończyła zawody na 25. miejscu.
Zawody wygrała Andrea Henkel. Spudłowała tylko raz i kapitalnie biegła. W tym sezonie nie ma na nią mocnych. W niedzielę Niemka obchodzi 29. urodziny. Może sobie sprawić kolejny prezent, bo jutro odbędzie się bieg sztafetowy. Jeżeli Niemki wygrają (a w tym sezonie są najlepsze), wówczas Henkel sprawi sobie na urodziny tryplet.
Pecha miała Sandra Keith. Kanadyjka zgubiła po drodze kijek i musiała się odbijać tylko jednym.
Bieg pościgowy polega na tym, że kolejne zawodniczki startują w kolejności odwrotnej do miejsc, które zajęły w normalnych zawodach. Czyli zwyciężczyni startuje pierwsza, za nią pozostałe zgodnie z różnicami, jakie traciły podczas poprzednich zawodów. Biathlonistki strzelają cztery razy, dwa razy stojąc i dwa razy leżąc.